Julien Parsons:
RAMM kolekcjonuje dzieła sztuki od momentu otwarcia w latach 60. XIX wieku, a przez ostatnie 150 lat zgromadziliśmy ich ogromny zakres. Obecnie w kolekcji znajduje się około 7000 dzieł sztuki.
Nazywam się Julian Parsons i jestem szefem działu windykacji w RAMM.
Kolekcja, która jest w dużej mierze w magazynie, wybieramy elementy na konkretną wystawę, którą nazywamy hang – zasadniczo rotacją prac co kilka miesięcy – tak abyśmy mogli nadać nowy temat lub nową interpretację elementom. I myślę, że to ważne, ponieważ oczywiście nie możemy pokazać całego materiału, ale chcemy dać ludziom dostęp do jak największej części sztuki, jaką możemy zrobić.
Kolekcja, z pewnością przez pierwsze sto lat, przez cały pierwszy wiek, w dużej mierze skupiała się na kolekcjonowaniu dzieł zmarłych artystów, na kolekcjonowaniu dzieł historycznych, co znajduje odzwierciedlenie w dużej części kolekcji.
Oto portret Joan Tuckfield, który jest jednym z najwcześniejszych dzieł w kolekcji RAMM. Wiemy, że Joan była żoną burmistrza Exeter, Johna Tuckfielda, który był burmistrzem Exeter w 1550 r.
Po śmierci Johna Joan pozostała naprawdę ważnym członkiem społeczeństwa Exeter, o czym być może nie myślimy w późnym średniowieczu, o kobietach jako ważnych członkach społeczeństwa, ale ona z pewnością była. Była więc dobrze powiązana, bogata i wpływowa.
Najnowsze badania wykazały nawet, gdzie mieszkała. Wiemy, że mieszkała w parafii St Pancras w Exeter, w jednej z najbogatszych dzielnic miasta, przy High Street.
Więc jeśli przyjrzysz się portretowi naprawdę uważnie, a pokazano go również na zdjęciu rentgenowskim, możesz faktycznie zobaczyć pozostałości kołnierza stójkowego, w którym pierwotnie była pokazywana Joan. Obraz został przemalowany z bardziej modnym kapturem w kształcie szczytu.
Ludzie chcieli być pokazywani w najmodniejszych strojach na swoich obrazach. Więc czasami, jeśli prace trwały długo, ludzie zmieniali swoje stroje, aby mieć pewność, że są pokazywani w najmodniejszym stroju, jak to się mówi współcześnie.
Więc myślę, że to świetnie, jak można patrzeć na portret Joanny. Jest dość surowo wyglądającą kobietą, ale tak naprawdę kryje się za nią wspaniała historia. I wiemy, że kiedy zmarła, zapisała pieniądze w testamencie na cele charytatywne dla ubogich. Więc myślę, że w obrazie jest to wyczuwalne i myślę, że to naprawdę wspaniały portret.
W kolekcji znajdują się oczywiście prace niektórych z najważniejszych artystów w brytyjskiej historii sztuki. Jednym z nich jest JMW Turner. Turner przyjeżdżał na południowy zachód kilkakrotnie i wiemy, że przybył w 1814 r. i robił szkice w dolinie Dart, wokół rzeki Dart.
Dwanaście lat później przekształcił jeden z tych szkiców i grup szkiców w bardziej skończone dzieło, które przedstawia Buckfastleigh Abbey i rzekę Dart wijącą się przez dolinę. Na pierwszym planie widać też kilku chłopców wyrywających jajka z ptasich gniazd. Jest więc w tym także prawdziwe poczucie lokalnego kolorytu.
W kolekcji jest różnorodność, ale jest też poczucie ciągłości i spójności. Więc praca, skupia się na South West, a w szczególności na Devon. Już od XVIII wieku artyści przybywali na South West, aby przedstawić krajobraz, w szczególności ze względu na charakter scenerii i ze względu na znaczenie tego obszaru pod względem artystycznego odosobnienia, obszaru artystycznego.
Więc prawie sto lat po Turnerze artyści wciąż przybywali na południowy zachód. A w 1913 roku Lucien Pissarro przybył na południowy zachód. Obraz, który mamy, przedstawia farmę Riversbridge, która jest farmą położoną w pięknym krajobrazie.
Lucien Pissarro był najstarszym synem Camille'a Pissarro, francuskiego malarza impresjonistycznego. Wychowywał się, wiesz, otoczony przez artystów takich jak Renoir i Monet, Seurat. I myślę, że od razu widać w pracach Pissarro, że wciąż noszą w sobie pozostałości, echa jego wychowania we Francji z tym bardzo impresjonistycznym uczuciem.
Pissarro wciąż wracał do tej sceny, aby spróbować uchwycić moment, gdy kwiaty jabłoni zaczynają wyłaniać się na drzewach. Najwyraźniej wiosna w 1921 roku była bardzo deszczowa, więc musiał znaleźć odpowiedni moment, dokładnie wtedy, gdy uważał, że drzewa są w najlepszej formie.
Innym dziełem, które szczególnie mi się podoba, jest portret Abrahama Canna. Nie znamy tożsamości artysty na pewno, ale uważa się, że jest to Henry Caunter, a obraz został namalowany około 1850 roku. Dzieło przedstawia naprawdę charakterystyczną postać, a jeśli przyjrzeć się obrazowi, można znaleźć wskazówki co do jego zawodu.
Kapelusz, szalik i płaszcz głównej postaci, a on opiera się o cokół, a na cokole jest figura Herkulesa pokazującego siłę, a następnie rzeźbiony cokół z kilkoma figurami. A jeśli uważnie przyjrzysz się figurom, zobaczysz, że zaraz rozpoczną walkę zapaśniczą. To wszystko są wskazówki co do tożsamości Abrahama Canna, który był ostatnim mistrzem w zapasach w stylu Devon.
Historie mówią, że moczyli buty na przykład w takich rzeczach jak krew byka, żeby wyschły i stały się naprawdę twarde, dzięki czemu mogli zadać przeciwnikom więcej obrażeń. Więc dlatego Abraham Cann odniósł taki sukces, jak sądzimy.
Kolekcje są również inspiracją dla żyjących artystów. Więc oczywiście pracowaliśmy ze współczesnymi artystami nad konkretnymi projektami wokół kolekcji. I jest też poczucie, że nadal chcemy kolekcjonować. Wiecie, to nie jest martwa kolekcja, to kolekcja, która cały czas rośnie.
Wartość kolekcji jest taka, że z pewnością dla widoków okolicy, jest to, że często ucieleśniają historię, budynek, sceny uliczne, które całkowicie zniknęły. I na przykład w Exeter, które oczywiście zostało zbombardowane podczas wojny, wiele z tego zniknęło na zawsze, a czasami jedyny zapis niektórych z tych scen ulicznych, niektórych z tych fantastycznych historycznych budynków, istnieje w obrazach, które mamy tutaj: akwarelach, rysunkach, szkicach.
To naprawdę cenne źródło. To jeden z powodów, dla których umieszczamy jak najwięcej w sieci, aby ludzie mieli dostęp do materiału: nie tylko ze względu na jego walory artystyczne, ale także ze względu na jego wartość w badaniach historycznych i historiach rodzinnych. To naprawdę dynamiczne poczucie aktywności w kolekcji.
Jedną z radości pracy w muzeum i pracy jako kurator lub członek zespołu kolekcji jest możliwość tak bliskiego kontaktu z dziełami. Mam na myśli, wiesz, myślę, że to doświadczenie, którego ma niewielu ludzi, zwłaszcza gdy patrzysz na dzieła wielkich, znanych artystów, wielkich mistrzów w swoim fachu. To wydaje się prawdziwym przywilejem.
To poczucie wysiłku wymaganego do stworzenia wspaniałej sztuki uderza mnie. Nie chodzi tylko o talent; chodzi również o ciężką pracę i poświęcenie oraz robienie tej samej rzeczy w kółko. Więc czuję, że istnieje poczucie zrozumienia, że w życiu, prawdopodobnie tak jak w sztuce, jest to częściowo talent, ale także częściowo poświęcenie, motywacja i skupienie. Myślę, że to jedna z rzeczy, które wynoszę z kolekcji.